|

Jakiego laptopa kupić i dlaczego nie nowego?

Zaznaczę na początku, że jest to artykuł dla osób, które potrzebują komputera do pracy i codziennego użytkowania – nie do gier.

Non stop spotykam się z pytaniem:
„Panie M., doradź Pan, czy warto to kupić? Słyszałem reklamę: ACER dysk tysionc (błąd w pisowni zamierzony), 8 GB RAM-u, karta Intel, Full HD, odświeżanie 120 Hz, tylko 2999 zł.”
I wtedy ogarnia mnie biała gorączka, bo reklamy robią wodę z mózgu ludziom, którzy nie znają się na podzespołach komputerowych i wciskają im sprzęt, który tylko pozornie wygląda dobrze.

1. Dysk „tysiąc”

W większości zastosowań (zdjęcia, teksty, oglądanie tubów „you” czy „red”) całkowicie wystarczający jest dysk o pojemności 512 GB. Nawet to w większości przypadków będzie aż nadto (ponadto nigdy nie trzymaj zdjęć tylko na dysku, ale o tym innym razem). W przypadku dysku ważny jest jego typ:

  • HDD – wolny, podatny na uszkodzenia, może służyć do kopii zapasowych.
  • SSD – około 10-krotnie szybszy od HDD.
  • SSD M.2 PCI Express (PCIe) 4.0 – najszybsze dyski obecnie dostępne na rynku.

Jeśli potrzebujecie naprawdę dużo miejsca na zdjęcia, muzykę czy filmy, kupcie dysk zewnętrzny.

2. Procesor

„Kilka GHz” – pięknie to brzmi, ale reklamowe „GHz” niewiele nam mówi. Procesor jest sercem komputera, więc warto spojrzeć chociaż na trzy podstawowe rzeczy:

  • Ilość rdzeni i wątków – im więcej, tym komputer lepiej radzi sobie z wieloma zadaniami na raz.
  • Generacja procesora – nowsza generacja zazwyczaj oznacza większą energooszczędność, niższe temperatury pracy i wyższą wydajność, nawet przy tej samej częstotliwości GHz. Co prawda w przypadku i9 nie spisał się co do temperatur.
  • Rodzina procesorów – Intel Core i3, i5, i7 lub AMD Ryzen 3, 5, 7 – im wyższy numer, tym lepsze osiągi, ale i wyższa cena.

I tyle na dobry początek, bo procesory to temat-rzeka, w którym łatwo utonąć.

3. RAM (pamięć operacyjna)

8 GB RAM-u to obecnie absolutne minimum. Wszystko zależy od tego, jak i do czego używamy komputera. Jeśli ktoś przegląda kilkadziesiąt kart naraz w Chrome (która jest najpopularniejszą, a zarazem najbardziej pamięciożerną przeglądarką), komputer będzie – mówiąc kolokwialnie – zamulał. RAM-u nigdy za wiele, ale i tu jest jedna rzecz, na którą trzeba zwrócić uwagę:

  • Typ RAM-u: DDR3, DDR4, DDR5 (logiczne, że im wyższy numer, tym lepiej).
  • Częstotliwość taktowania pamięci RAM (podawana w MHz, np. 3200 MHz) – im wyższa, tym lepiej. Reklamy o tym milczą, bo zazwyczaj jest tam pamięć o najniższych parametrach.

4. Karta graficzna

Karta graficzna Intel to karta zintegrowana z procesorem, co oznacza, że korzysta z jego zasobów. Nie posiada własnej pamięci, więc zużywa RAM komputera. Inaczej jest w przypadku kart dedykowanych, które mają własne procesory graficzne i własną pamięć, ale w laptopach do 3000 zł raczej ich nie znajdziecie. Jeśli już, to będą to bardzo okrojone wersje.

5. Matryca

Matryca Full HD – tu nie ma się czego przyczepić. Dobra rozdzielczość to podstawa wygodnej pracy. Ale co do odświeżania 120 Hz, to w komputerach bez dedykowanej karty graficznej jest ono potrzebne jak zającowi dzwonek. Coś, co weszło jako ficzer dla graczy, teraz próbuje się sprzedawać jako normę. Niepotrzebny bzdet.

6. Jakość wykonania laptopów marketowych

Co więcej można powiedzieć o marketowym sprzęcie za 3000 zł? Obudowa – plastik, zawiasy podatne na uszkodzenia, pamięć RAM często zintegrowana z płytą główną (zapomnijcie o rozbudowie) i przegrzewające się podzespoły. BIOS-y padają jak muchy. Gwarancja co prawda jest, ale nie na uszkodzenia mechaniczne. Chyba, że wykupicie dodatkową gwarancję za „mylyjon”, płatną w ratach (tylko pamiętajcie, żeby uznali szkodę, musi ją wyrządzić osoba trzecia).

Teraz pewnie pomyśleliście:
„Chciałem iść do Media-coś-tam i kupić laptop z dyskiem tysiąc, a on mi napsuł w głowie.”
Spokojnie, już tłumaczę, co warto kupić.

Laptop poleasingowy – co to takiego?

Już dzielę się wiedzą zdobytą, kiedy przez 4 lata przebywałem z Indianami (żart!).

Istnieje taki zwierz, jak laptop poleasingowy. Firmy (głównie korporacje) leasingują komputery, a po trzech latach sprzęt się amortyzuje (to termin z księgowości ) i trafia do dalszej odsprzedaży. Leasingodawcy przekazują go specjalnym firmom, które oferują go zwykłym Kowalskim.

Jakaś Maryna zaraz powie: „Panie M., ale to używane!”. Ano używane, ale zazwyczaj w bardzo dobrym stanie, często nawet na gwarancji. To sprzęt wysokiej klasy: obudowy karbonowe (czyli z włókna węglowego), solidne tworzywa sztuczne, zawiasy z tytanu, klawiatury odporne na zalanie, a do tego najczęściej możliwa jest wymiana dysku czy rozszerzenie pamięci RAM. W niektórych modelach nawet wymienny jest procesor czy karta graficzna, ale to niestety co raz rzadsze.

Żeby nie być gołosłownym: na swojego Della wszedłem nie raz, a nadal działa (matryca przegrała jedynie z psimi zębami ☹). Ponadto, jeśli laptop ulegnie uszkodzeniu mechanicznemu, części zamienne są łatwo dostępne – praktycznie nie zdarzyło się, żebym nie znalazł części np. do serii ThinkPad.

Koszt laptopa, na którym będziecie wygodnie pracować czy oglądać filmy, zaczyna się już od około 800 zł o i zapewne będzie chodził tak dobrze jak nie lepiej jak Acer za 3000 zł marketu. Za około 1500 zł można dostać petardę z konkretnym procesorem, 32 GB RAM-u i dotykowym ekranem Full HD. To komputery stworzone do codziennego użytkowania, a nie do gier.

Co polecam?

  • Lenovo ThinkPad – moja ulubiona seria, oficjalnie spełnia wojskowe normy odporności (Military Standard).
  • DELL Latitude – obecnie taki posiadam (co ciekawe, mam dysk „tysiąc” PCI Express).
  • HP EliteBook
  • Znajdzie się też coś dla wielbicieli „jabłek”.

Na co zwrócić uwagę przy zakupie laptopa poleasingowego?

  • Stan baterii – zapytaj o procentową pojemność baterii. Często sprzedawcy podają ją w godzinach pracy na baterii, ale zawsze warto upewnić się samodzielnie. W razie czego można zwrócić.
  • Gwarancja rozruchowa – najczęściej od 3 do 12 miesięcy. Wybieraj firmy, które oferują taką gwarancję.
  • Matryca – upewnij się, że ekran nie posiada martwych pikseli ani przebarwień. Najbardziej widoczne na ciemnym ekranie.
  • Klawiatura i touchpad – powinny działać bez zarzutu. Warto przetestować sprzęt osobiście lub zamówić go z możliwością zwrotu.
  • Klasa sprzętu – firmy dzielą sprzęt na klasy A, A-, B, B-. Szczegółowe opisy klas znajdziesz zawsze na stronie sprzedawcy.

Mam nadzieję, że choć jednej osobie wybiłem z głowy zakup komputera z marketu. Jeśli ktoś mimo wszystko chce mieć nowy laptop tylko dlatego, że jest nowy, to minimum 4000 zł w górę.

Niech moc będzie z Wami!

PAN M

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *